Cyberbezpieczeństwo zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy incydent
5 minut czytania
Najgorszy moment na rozmowę o cyberbezpieczeństwie? Ten, w którym właśnie wydarzył się incydent. Kiedy nie działa system, ktoś stracił dostęp do danych albo w firmie pojawia się pytanie „co teraz?”, zwykle nie ma już przestrzeni na spokojne analizowanie opcji. Zostają szybkie decyzje, presja czasu i próba ograniczenia skutków problemu.
Dlatego bezpieczeństwo rzadko zaczyna się od samego incydentu. Zaczyna się dużo wcześniej. W okresie, w którym wszystko działa poprawnie i nikt nie myśli o zagrożeniach.
To właśnie wtedy firmy mają największy wpływ na swoje bezpieczeństwo.
Większość problemów nie bierze się z braku technologii
Cyberbezpieczeństwo często kojarzy się z zaawansowanymi systemami ochrony, monitorowaniem zagrożeń i nowymi narzędziami, które mają zatrzymać potencjalnego atakującego. Oczywiście to ważne elementy całego układu. Problem polega na tym, że wiele organizacji szuka odpowiedzi przede wszystkim w technologii, podczas gdy źródło ryzyka znajduje się gdzie indziej.
W Proxivia znacznie częściej spotykamy się z sytuacją, w której problemem nie jest brak rozwiązania zabezpieczającego, ale brak porządku.
Konto pracownika, który od dawna nie pracuje już w firmie. Dostęp przyznany kilka lat temu „na chwilę”, którego nikt nie zweryfikował. Wspólny folder, do którego zagląda coraz więcej osób, choć nikt nie pamięta, dlaczego pierwotnie został utworzony. To nie są spektakularne historie nadające się na nagłówki portali technologicznych. To codzienność wielu firm.
I właśnie z takich drobnych zaniedbań najczęściej buduje się większy problem.
Bezpieczeństwo lubi porządek
Jest coś mało atrakcyjnego w porządkowaniu dostępów, aktualizowaniu dokumentacji czy ustalaniu zasad odpowiedzialności. Nie da się tego efektownie pokazać podczas prezentacji zarządu. Nie brzmi równie atrakcyjnie jak wdrożenie nowej platformy bezpieczeństwa.
A jednak właśnie te działania najczęściej decydują o poziomie bezpieczeństwa organizacji.
Firma, która wie, kto ma dostęp do poszczególnych systemów, gdzie przechowywane są dane i jakie procedury obowiązują w przypadku niepokojących sytuacji, zwykle reaguje szybciej i skuteczniej. Nie dlatego, że jest odporna na błędy. Po prostu nie musi zaczynać od szukania odpowiedzi na podstawowe pytania.
Wbrew pozorom cyberbezpieczeństwo nie jest wyłącznie tematem dla działu IT. To kwestia organizacji pracy. Tego, jak zarządza się dostępem, odpowiedzialnością i informacją w całej firmie.
Spokój podczas incydentu buduje się wcześniej
Żadna organizacja nie może zagwarantować, że nigdy nie stanie się celem ataku albo nie popełni błędu. Tak samo jak nie da się przewidzieć każdej awarii czy każdego nieoczekiwanego zdarzenia.
Różnica między firmami zazwyczaj nie polega na tym, czy problem się pojawi. Polega na tym, co dzieje się później.
W jednej organizacji zespół wie, kto odpowiada za reakcję, gdzie znajdują się kluczowe dane i jakie działania należy podjąć. W innej pierwsze godziny mijają na ustalaniu, kto ma dostęp do systemów, gdzie znajdują się kopie danych i kto powinien podjąć decyzję.
Technologia odgrywa w tym procesie ważną rolę, ale nie zastąpi przygotowania. Nawet najlepsze zabezpieczenia nie uporządkują procesów, które przez lata pozostawały poza uwagą organizacji.
Cyberbezpieczeństwo to sposób zarządzania firmą
Wiele organizacji nadal traktuje bezpieczeństwo jako projekt. Coś, czym zajmujemy się od czasu do czasu. Przeprowadzamy audyt, wdrażamy nowe rozwiązanie, aktualizujemy polityki i wracamy do codziennych obowiązków.
Tymczasem bezpieczeństwo coraz bardziej przypomina zarządzanie finansami niż jednorazowe przedsięwzięcie. Nie wystarczy sprawdzić stanu konta raz w roku i uznać temat za zamknięty. Potrzebna jest regularna kontrola, świadomość ryzyka i wiedza o tym, co dzieje się wewnątrz organizacji.
Podobnie jest z cyberbezpieczeństwem. Firmy, które dbają o ten obszar na co dzień, zazwyczaj nie funkcjonują w nieustannym poczuciu zagrożenia. Wręcz przeciwnie. Mają znacznie większy komfort działania, ponieważ wiedzą, jak wygląda ich środowisko IT i czego mogą się po nim spodziewać.
To daje coś, czego nie kupi żadne narzędzie.
Przewidywalność.
Największa przewaga pojawia się przed problemem
Kiedy słyszymy o incydentach bezpieczeństwa, zwykle skupiamy się na samym zdarzeniu. Interesuje nas to, co poszło nie tak i jakie były konsekwencje. Znacznie rzadziej rozmawiamy o okresie poprzedzającym problem.
A to właśnie wtedy budowana jest odporność organizacji.
Nie poprzez wielkie projekty i kosztowne wdrożenia, ale przez konsekwentne porządkowanie dostępów, przegląd procedur i świadome zarządzanie środowiskiem IT. To działania mało widowiskowe, ale niezwykle skuteczne.
Incydenty będą się zdarzać. Tak wygląda rzeczywistość każdej firmy korzystającej z technologii.
Pytanie brzmi nie tyle „czy coś się wydarzy”, ale raczej „jak przygotowana będzie organizacja, gdy to nastąpi”.
Co najczęściej firmy chcą wiedzieć na tym etapie.
Czy cyberbezpieczeństwo jest ważne również dla małych firm?
Tak. Ataki i incydenty nie dotyczą wyłącznie dużych organizacji. Małe i średnie firmy często dysponują mniejszymi zasobami oraz mniej rozbudowanymi procedurami, dlatego konsekwencje problemów mogą być dla nich szczególnie dotkliwe.
Co najczęściej osłabia poziom bezpieczeństwa w firmie?
Najczęściej są to zaniedbania organizacyjne. Nieaktualne konta użytkowników, nadmierne uprawnienia, brak kontroli nad dostępem do danych czy niejasne procedury stanowią częstsze źródło ryzyka niż brak nowoczesnych narzędzi.
Jak sprawdzić, czy firma jest przygotowana na incydent?
Warto odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Kto odpowiada za reakcję na incydent? Gdzie znajdują się kluczowe dane? Jak wygląda proces przywracania dostępu do systemów? Im bardziej konkretne odpowiedzi, tym większa gotowość organizacji.
Czy nowe narzędzia zawsze zwiększają bezpieczeństwo?
Nie. Narzędzia wspierają bezpieczeństwo, ale nie zastąpią uporządkowanych procesów. Organizacja, która nie kontroluje dostępów i odpowiedzialności, może mieć trudności nawet przy rozbudowanym zestawie zabezpieczeń.
Jak często warto przeglądać uprawnienia użytkowników?
Przegląd dostępów powinien być regularnym procesem, szczególnie po zmianach kadrowych, zmianach obowiązków oraz wdrożeniach nowych systemów. Pozwala to ograniczyć liczbę niepotrzebnych lub zapomnianych uprawnień.
Czy można całkowicie zabezpieczyć firmę przed cyberzagrożeniami?
Nie istnieje sposób na całkowite wyeliminowanie ryzyka. Celem cyberbezpieczeństwa jest ograniczenie prawdopodobieństwa wystąpienia incydentu oraz przygotowanie organizacji na skuteczne działanie, gdy problem się pojawi.